Z dziećmi

Post poszczepienny 🙂

Uff pierwsze rotawirusy i pneumokoki za nami! Znowu nie było tak źle, jak się obawiałam 😉

Ale UWAGA – nie zamierzam tu nikogo namawiać do niczego! Każdy rodzic decyduje o zdrowiu swojego dziecka i wszelkie organizacje oraz przeciwników szczepień bardzo proszę o wyluzowanie i odpuszczenie sobie prywatnych wiadomości na temat tego jak wielką krzywdę robię dziecku szczepiąc je, i że na pewno będzie potem miało autyzm i milion innych chorób! A sio! mi z takimi tekstami – to jest moja świadoma decyzja, przemyślana, skonsultowana ze specjalistami i nic autorom takich tekstów do tego! Ja też nikomu swoich przekonań na siłę do głowy nie wkładam i tak samo sobie tego zwyczajnie nie życzę.

Tym miłym akcentem przejdźmy do konkretów Kochani! 🙂

Wiki w środę skończyła 9 tygodni – na rotawirusy i pneumokoki mogłam ją zaszczepić w wieku sześciu tygodni, przy pierwszym szczepieniu, ale nie chciałam ładować w nią aż tyle wszystkiego na raz. Po konsultacji z moja położną oraz panią doktor rozbiliśmy to na dwa terminy.

Na pneumokoki wybrałam szczepionkę Prevenar – właściwie nie wybrałam, bo tylko taka jest dostępna. Jest to szczepionka do wstrzyknięć, 13 walentna, skoniugowana – a po polsku: chroni malucha przed 13-stoma rodzajami pneumokoków. Koszt takiej szczepionki w aptekach to około 250zł, ale niestety do przychodni nie można przynieść własnej, więc u lekarza zapłaciłam za nią 300zł – razem z „usługą szczepienia” 🙂

Na rotawirusy wybrałam RotaTeq. Na rynku jest jeszcze Rotarix i rodzice mogą sami dokonać wyboru. Dlaczego RotaTeq? Powyższe szczepionki różnią się ceną, ilością dawek oraz ilością szczepów. Rotarix kosztuje około 350zł, podaje się go w dwóch dawkach i chroni przed 10-cioma szczepami. RotaTeq kosztuje 235zł, podaje się go w trzech dawkach i chroni przed 13-stoma szczepami. Sumując dawki i ceny wygląda to podobnie, ale przy RotaTeq ochrona jest szersza – stąd ten wybór. Obie szczepionki są doustne i mają postać słodkiego płynu, który dzieci raczej lubią 😉

Jak maluch zniósł szczepienie? RotaTeq bezboleśnie – powiedziałabym, że nawet przyjemnie, bo przecież coś słodkiego wpłynęło do tej małej paszczy 🙂 Prevenar? Była chwila płaczu, zaciśnięte piąstki i wściekłe spojrzenie w kierunku położnej, ale wszystko ustało w ramionach mamy 🙂 Tak jak poprzednim razem – wyjeżdżając z przychodni Wiki już spała.

W nocy trochę marudziła, a kolejny dzień właśnie przesypia 🙂 Gorączki nie ma, jest uśmiechnięta i pogodna. Jedyne co mnie trochę niepokoi to mniejsze łaknienie – ale mamy na dworze 35stopni! 🙂

 

P. S. Koszt naszych dotychczasowych trzech szczepień, łącznie z tym w szpitalu, bo już tam szczepiłam dziecko czymś innym niż oferuje NFZ to 825zł. O kolejnych kwotach będę informować 🙂

 

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz


3 + 6 =