uroda

#mamczasdlasiebie

Wieczorne rytuały w myśl zasady #mamczasdlasiebie

Moje wieczorne rytuały. Czasem pracuję - chociaż uczę się tego nie robić, czasem gotuję - to mnie relaksuje, ale najczęściej uczę się odpoczywać.  Umiejętność odpoczywania wychodzi mi coraz lepiej, z każdym rokiem łatwiej i z każdym rokiem jest mocniej doceniana przeze mnie.
#mamczasdlasiebie

Nie zapomnij być kobietą…

Ostatnio byłam chora – nie wyglądałam więc kwitnąco. Na FaceTime zadzwonił do mnie mój największy krytyk i rodzinny esteta – ukochany młodszy braciszek 🙂 U niego co w głowie to na języku, więc po sekundzie rozmowy usłyszałam – „jak Ty wyglądasz? Zrób coś z sobą… Chociaż usta pomaluj albo coś??” 🙂 Pozdrawiam Cię braciszku 🙂 I wtedy przypomniałam sobie o swojej zasadzie i zrozumiałam do jakiego poziomu dbałości o siebie przyzwyczaiłam moich bliskich. Zawsze bardzo dbałam o siebie – w pracy się ze mnie śmieją, że szminka i czerwone paznokcie to mój znak rozpoznawczy, a jak wyjeżdżam w delegację to inni się nie mieszczą do samochodu z powodu mojej kosmetyczki 🙂 To trochę przerysowane, ale częściowo prawdziwe. Od czasu porodu wyznaję zasadę, że zadbana mama to szczęśliwa mama, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 🙂 Może wynika to z kobiecej próżności, ale zawsze bardzo dbałam o siebie – lubię czuć się wypielęgnowana, lubię być zadowolona ze swojego wyglądu. Pamiętam, że już na sali poporodowej (tak! rodziłam w makijażu), lekarz zażartował: „Jeżeli czuje się pani tak, jak wygląda, to chyba mogę wypisać panią do domu” 🙂 Taka jestem, taka jest moja mama, tak samo zadbana jest jej siostra i taką samą …