Z brzuszkiem Z dziećmi

Dotyk Bowena…

Jakiś czas temu rozmawiałam z koleżanką z dawnych lat (pozdrawiam Kasiu 🙂 ) o niespokojnym śnie mojej córeczki i jej kłopotach z wypróżnianiem. Niby u niemowląt karmionych piersią to normalne, ale widzę że akurat mojemu dziecku „co tygodniowy tryb pieluszkowy” nie do końca odpowiada i mała się męczy. Koleżanka wspomniała mi wtedy o technice Bowena i panu Mateuszu, który w swojej klinice Manual Clinic takie zabiegi przeprowadza. Pan Mateusz jest magistrem fizjoterapii oraz Członkiem Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Techniki Bowena. Posiada pierwszy stopień mistrzowski w tej technice. Pacjentów przyjmuje w swojej klinice w Plewiskach, przy ulicy Kolejowej 35.

Pojechałam sprawdzić co to takiego! 🙂

Ale od początku 🙂

Co to takiego ta Technika Bowena? Pozwolę sobie zacytować słowa specjalisty:

„Technika Bowena jest australijską metoda leczenia, która ma działanie holistyczne, czyli inaczej mówiąc ma wpływ na cały organizm. Dzięki niej można wyeliminować oraz zapobiegać powstawaniu ponad stu różnych schorzeń i dolegliwości, od powszechnych bóli związanych z przeciążeniami do najbardziej skomplikowanych i zaawansowanych postaci jak stwardnienie rozsiane, astma, Parkinson czy też niepłodność. Leczenie składa się z serii kilku lub kilkunastu wizyt terapeutycznych odbytych na cotygodniowych sesjach, a niekiedy raz na dwa, trzy tygodnie (w zależności od potrzeb i możliwości Pacjenta). Nie sposób zrozumieć istoty i znaczenia Techniki Bowena po jednym zabiegu, choć najczęściej bywa, że już wtedy widać pierwsze efekty. Każda kolejna wizyta polega na pracy z innymi obszarami i elementami ciała, dlatego trudno Pacjentom przewidzieć co wydarzy się na następnej sesji i jakie będą jej skutki. W dodatku mamy tu do czynienia z efektem kumulacji naszych działań, dokładnie tak jak ma to miejsce w kuracji np. antybiotykowej. Co nam daje jedna tabletka? Co trzy? A co całe opakowanie? Statystycznie 3-5 zabiegów przynoszą oczekiwany przez Pacjenta rezultat. Bywa, że problem jest bardzo poważny lub przewlekły i może się zdarzyć, że do pełnego wyzdrowienia potrzebnych będzie więcej spotkań. Natomiast w czasie 3-5 zabiegów Pacjent powinien zauważyć, że to faktycznie działa.”

Na co pomaga?

Tu również cytat:

„Technika Bowena ma szeroki zakres zastosowania. Poprzez bezpośrednie działanie na układ nerwowy, wpływ mamy również na pozostałe układy ludzkie, a także organy wewnętrzne. Sesje polegają na stymulacji receptorów, za pomocą których wprowadzone impulsy zaprogramowują mózg tak, by ten rozpoczął samodzielne leczenie organizmu. Przez pierwszy tydzień działanie Techniki Bowena jest najintensywniejsze, dlatego cotygodniowe sesje przynoszą najlepsze efekty, gdyż nakręcony mechanizm nie zwalnia tempa w całym procesie leczenia. Na technikę terapeutyczną Bowena składają się łagodne ruchy wykonywane kciukami i palcami dłoni na mięśniach i tkankach łącznych, które można stosować zarówno bezpośrednio na skórze jak i w ubraniu. W ten sposób wysyłane są sygnały w głąb ciała, które uruchamiają pamięć komórek o preferowanym, zrelaksowanym i zharmonizowanym stanie dobrego samopoczucia. Pomiędzy seriami ruchów wykonywanych przez terapeutę następuje konieczna kilkuminutowa przerwa, w czasie której pacjent leży i odpoczywa w samotności, podczas gdy jego ciało wykorzystuje potrzebny dla siebie czas do przetworzenia sygnałów i zainicjowania procesu leczenia. Rezultaty bywają niezwykłe, nawet już po pierwszej wizycie, ponieważ ciało kontynuuje proces samoleczenia przez następnych kilka dni. Często wystarczy tylko kilka wizyt, aby rozpocząć proces radzenia sobie z określoną dolegliwością. W przeciwieństwie do innych terapii bezpośrednich, w Technice Bowena zabieg nie polega na zastosowaniu siły fizycznej. Terapeuta nie wymusza na ciele, aby robiło „to, co się mu każe”, lecz pozwala mu samodzielnie wykonać pracę nad samouleczeniem.”

Jak to u nas wyglądało?

Udaliśmy się do kliniki w godzinach wieczornych, aby po powrocie wykąpać dziecko i położyć spać. Muszę przyznać, że na miejscu panuje dziwna, spokojna, ale nieco magiczna aura. Cisza, spokój, kapcie dla pacjentów… 🙂 Pan Mateusz jest osobą niezwykle spokojną przez co dodatkowo potęguje te odczucia. Wypytana o dolegliwości małej opowiedziałam wszystko i przeszliśmy do zabiegu, który trwał raptem minutę i obejmował 2 „chwyty”. Wizyta zakończyła się wrzaskiem dziecka, które za bardzo nie wiedziało co się dzieje 🙂 Kolejna wyglądała podobnie – trwała jednak nieco dłużej i impulsów było trochę więcej. Również płacz nas nie ominął. Trzecia wizyta – ku mojemu zaskoczeniu była już dłuższa, impulsów było dużo więcej, a po całej „ceremonii” mała zasnęła na rękach – co raczej się nie zdarza. Następnego dnia zachowywała się nieco inaczej, organizm zaczął się oczyszczać. Zobaczymy jak będzie dalej… Głęboko wierzę w sukces tej terapii i spokojny sen mojego dziecka! Będę Was informować 🙂

Pozostając przy tematyce „ciążowo-dzieciowej” Technika Bowena jest pomocna przy leczeniu niepłodności, w przygotowaniach do zajścia w ciążę oraz w jej utrzymaniu.

Zapraszam również na stronę internetową Manual Clinic: www.manualclinic.com

 

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

2 komentarze


  • Odpowiedz

    Natalia
    10 sierpnia 2019 at 20:47

    Witam , dzisiaj pierwszy raz byliśmy na zabiegu Bowena , syn ma straszne zatwardzenia, jest płaczliwy , nerwowy 😏 ma 8 mies . Jak to poszło u Pani dziecka z wypróżnieniem ? Bobas się trochę uspokoił Czekam z niecierpliwością na odpowiedz bo sama już chwytam się czego się da Pozdrawiam


    • Odpowiedz

      Mum’s Life
      12 sierpnia 2019 at 08:31

      Cześć Natalia! Tak, trochę nam pomogło. Ale przy zatwardzeniach to raczej pomocna będzie dieta – dużo wody, śliwki, jabłka pieczone, kompot z jabłek 🙂 Próbowałaś?


    Odpowiedz


    3 + 5 =