regeneracja

dbamy o siebie

Jesienna pielęgnacja, czyli kosmetolog radzi…

Jesień to idealny czas na pielęgnację twarzy. Jesteśmy wypoczęci i pełni energii po letnich podróżach. Godziny spędzone na świeżym powietrzu zostawiły na naszej skórze dużo pamiątek. Jedną z nich jest opalenizna, która nas bardzo cieszy… ale czy cieszą nas przebarwienia, wypryski, zaskórniki, krostki, popękane naczynka ? Raczej nie… Ale dziewczyny z Regeneracji mają na to sposoby! 🙂 Podzieliły się też ze mną tajemną wiedzą!     Po pierwsze! Pamiętajmy nie tylko o pielęgnacji twarzy, ale również o pielęgnacji ciała. Świeża opalenizna wygląda przepięknie przez kilka dni, potem naskórek zaczyna się złuszczać, dlatego wskazane jest starcie martwych komórek – pod warunkiem, że skóra nie jest zaczerwieniona lub podrażniona. Peeling zawsze świetnie przygotuje skórę na przyjęcie zawartych w preparatach składników nawilżających i odżywczych. Dlatego, jeżeli nie wykonaliśmy peelingu po opalaniu na skórze mogły pojawiły się zaskórniki i przebarwienia, wynikające z łuszczenia się warstwy rogowej skóry. Następnie nawilżenie – pamiętacie o olejowaniu ciała? Oleje to świetna sprawa, a ich moc naprawdę zbawiennie wpływa na wysuszoną skórę. Olejować możemy też przesuszone wiatrem dłonie i zniszczone słońcem włosy – szybko zobaczycie efekty! 🙂 A jak nie oleje? Bo wiem, że nie każdy lubi tę formułę. To dobrej jakości masła do ciała! Bez zbędnej skromności polecę …
dbamy o siebie

Akcja REGENERACJA, czyli jak wracam do formy po ciąży… ciążach!

We wrześniu 2017 przeglądałam zdjęcia, wybierając te, które wywołam i włożę do naszych rodzinnych albumów. Trafiłam tam na swoje zdjęcie z Wiki kiedy miała 3 miesiące. Pomyślałam sobie: „ehh…” i otworzyłam czekoladę… …. a że czekolada w naszym domu to żaden towar luksusowy, bo odkąd mamy dzieci to rodzina i przyjaciele wykupili chyba jakieś udziały w fabrykach czekolady, to zjadłam ją ze smakiem nie zauważając straty. Ale coś w mojej głowie się zadziało. Cały dzień chodziłam jakaś taka struta (nie od czekolady rzecz jasna) – spojrzałam w lustro i jakieś łzy nawet popłynęły. Wiem, że to nie powód do płaczu, ale kobiety zrozumieją 🙂 Nigdy nie byłam laską w rozmiarze 36, ale zawsze się sobie podobałam i lubiłam swoje ciało. Natomiast w tym dniu stwierdziłam, że nie mogę na siebie patrzeć i zrozumiałam, że muszę coś z tym zrobić! Tak jest – siłownia, dieta, i WSZYSTKIE zabiegi wyszczuplające jakie są na rynku. Muszę kupić strój na siłownię – najlepiej 3. Do tego kremy wyszczuplające – na brzuch, na uda, na wszystko. Tak – będę chodzić na zabiegi, będę się smarować, najlepiej nie będę jeść i będę chodzić na siłownię 8 razy w tygodniu…. Uspokój się kobieto!  Kremy oczywiście zamówiłam, ubrania …