budujemy dom

pielęgnacja domu i ogrodu

Dom funkcjonalny, czyli projekt naszego domu.

Często pytacie: „jaki to projekt?”, „ile ma metrów?”, „ile pokoi?”… Odpowiadam zatem! Wspominałam Wam już na początku cyklu #budujemydom że zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny. Żaden z projektów nie spełniał naszych oczekiwań. W każdym było zbyt dużo poprawek: zbyt mało pokoi, zbyt dużo balkonów 🙂 i takie różne kwiatki… Nie widzieliśmy tu miejsca na kompromisy – przy takim obciążeniu, jakim jest budowa domu nie chcieliśmy mieć poczucia, że coś nie jest po naszej myśli, że coś jest inaczej niż czujemy. I tym sposobem powstał on – NASZ DOM! 220 metrów powierzchni użytkowej, 2 piętra, duży taras…     Z czego składa się nasz dom? Parter: wiatrołap ze sporą szafą na naszą aktualną odzież wierzchnią i buty sezonowe, oraz na kurtki i buty gości – drażni mnie nasz aktualny wieszak w mieszkaniu, pełen kurtek/ płaszczy/ kamizelek itd… Chcę to zamknąć i tyle. Dodatkowo przy szafie znajdzie się duża pufa, a na ścianie lustro. szklane drzwi zamykające wiatrołap – szkło i czarna stal! Dużo u nas będzie takich elementów. Nie chciałam z wiatrołapu robić malutkiej klitki, przez którą goście będą przechodzić gęsiego, dlatego zdecydowaliśmy się na szklane drzwi, które dadzą poczucie przestrzeni, ale jednocześnie zimą będą jakimś zabezpieczeniem przed wiatrem przy wchodzeniu …
pielęgnacja domu i ogrodu

Jak będzie wyglądał nasz nowy dom i czego na pewno w nim nie będzie?

Nasz nowy dom. Czy urządzenie domu może wpływać na to jak często mówisz #mamczasdlasiebie? Owszem może! Urządzeniem naszego pierwszego mieszkania strzeliłam sobie w kolano – serio! Niektóre elementy wymagały bardzo częstego sprzątania i doprowadzały do frustracji. Tak właśnie powstała moja prywatna czarna lista domowych rozwiązań, których na pewno nie będzie w naszym nowym domu. Dzięki sile mediów społecznościowych powstała też Wasza czarna lista – daliście czadu pod postem z pytaniem o sugestie! Bardzo Wam za o dziękuję!   I zapraszam do lektury 🙂   Moja czarna lista: czarny blat w kuchni – o zgrozo! Wygląda pięknie… wieczorem przy zapalonej świecy 🙂 A tak serio, to mieszkamy w bloku przy którym nie ma utwardzonej drogi. Wystarczy uchylone okno, trochę wiatru i już mogę biegać ze szmatką co 7 minut. Poza tym rysuje się, matowieje i widać na nim totalnie wszystko. Ale znam ludzi, którzy mają czarne blaty i bardzo je chwalą – więc to chyba kwestia materiału i wzoru. Nasz jest tradycyjny blatem kuchennym z płyty. Dodatkowo jest zupełnie gładki i matowy. Te chwalone miały najczęściej jakąś fakturę, albo były z kamienia/ konglomeratu. czarne szklane szafki w kuchni – po pierwsze to szkło, czyli widać wszystko i trzeba mieć w szafkach …