…czyli w chwili kiedy zaszłam w pierwszą ciążę… Za kilkanaście dni wracam do pracy – za sobą mam najpiękniejsze półtora roku w swoim życiu, ale wiem że gdybym drugi raz mogła być w pierwszej ciąży, to spędziłabym ten czas trochę inaczej… Zatem – co mówię dawnej sobie? 1) Idź na zwolnienie wcześniej i celebruj swój wyjątkowy stan. Tak, wiem – ciąża to nie choroba i pracować można, ale po powrocie i tak nikt nie doceni tego, że chodziłaś tam z brzuchem, mdłościami i palącą zgagą, a pewnie usłyszysz, że przez te miesiące byłaś „na urlopie” i ktoś musiał coś robić za Ciebie. No chyba, że masz pracę marzeń, kochasz to co robisz, pracujesz ze świetnymi ludźmi i masz fajnego szefa… 2) Wyśpij się „na zapas” – było to akurat zdanie, które irytowało mnie bardzo często, ale potem je doceniłam bo jest w nim trochę prawdy. Leż w łóżku do 12, zjedz śniadania, poleniuchuj, obejrzyj kolejny raz całą serię „Seksu w wielkim mieście”, zjedz czekoladę… 3) Nie wymagaj od siebie zbyt wiele – idealnie zaplanowany poród i karmienie piersią jak najdłużej to sprawy ważne, ale nie najważniejsze. Wielu spraw nie da się zaplanować. Jeżeli coś się nie uda to nie wiń …
Ostatnie posty
10 lat temu
O nauce chodzenia i pierwszych butach
Pierwsze buty dla dziecka – jak wybrać, czym się sugerować, czy oszczędzać? Pierwsze kroki – czy przyspieszać, czy uczyć? Myślę, że każda młoda mama zastanawia się nad tymi kwestiami. Ja również się zastanawiałam… Wiki ma 14 miesięcy – wydaje mi się, że albo ominie etap raczkowania, albo zamieni kolejność – toż to zbuntowane po tacie! ? Póki co nie raczkuje, przemieszcza się po całym domu chodząc przy meblach, przy ścianie, albo skacząc na pupie jak Gumiś. Możliwe, że raczkować nie będzie, albo jest jednym z tych dzieci, które najpierw zrobią pierwsze samodzielne kroki, a potem zaczną raczkować. Jak wiadomo rodzina i znajomi obserwują, porównują, radzą… ekspertami są nawet! Kiedy Wiki miała kilka miesięcy usłyszałam, że koniecznie muszę jej założyć buty – najlepiej takie „paputki” to na pewno zacznie szybciej chodzić. Coś mi w tej teorii nie pasowało więc sprawdziłam, popytałam, poczytałam i okazało się, że to bzdura jakich mało! Po pierwsze – nie pospieszaj! Naprawdę Twoje dziecko koniecznie już teraz musi chodzić? Bo Zosia i Kasia z klatki obok chodzą? Bo syn kuzynki już dawno biega? No to gratulacje najszczersze i tyle ? Pamiętaj, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Pomyśl o swoim dziecku – nie sąsiadki, kuzynki tylko swoim. …
10 lat temu
Specjalne prezenty na specjalne okazje
Co rozumiem pod pojęciem „prezent specjalny”? Prezent indywidualny, przemyślany, osobisty, taki który wzruszy, taki który pokaże obdarowanej osobie, że to prezent tylko dla niej. W tym roku czeka mnie kilka takich specjalnych okazji – najważniejszą są pierwsze urodziny mojej córeczki, ale będą również urodziny mojej bratanicy, urodziny córki mojej przyjaciółki… Chcę dla nich czegoś wyjątkowego! i mam kilka pomysłów ? Pierwszym z nich jest uroczy zając od „Małe cuda” z wyhaftowanym imieniem, datą urodzenia, czy czym tylko chcecie. Taki zając mieszka na komodzie w pokoju Wiki i cieszy oko. Moja córka lubi się nim bawić, przytulać, ciągnąć za długie uszy ? Ola – właścicielka firmy „Małe cuda” szyje także piękne personalizowane kocyki czy zestawy do spania. Taki zestaw małego przedszkolaka, z wyhaftowanym imieniem to namiastka domu w przedszkolu. To również super pomysł na prezent z okazji narodzin – kocyk z datą narodzin małego człowieka. Ciekawą opcją prezentu są też bransoletki z grawerem. Dla Wiki wybrałam bransoletkę Ami Bijoux – moja coraz bardziej dorosła mała dama, będzie miała taką samą biżuterię jak mama ? W Ami Bijoux istnieje możliwość zrobienia bransoletki na wymiar małej dziecięcej rączki w identycznym wzorze jak „dorosłe” bransoletki. Jako, że Wiki jest jeszcze maluchem …
Jeżeli zastanawiasz się jaki wózek wybrać dla swojego dziecka, to przedstawiam wady i zalety Bebetto Holland.
10 lat temu
Pokój prawie-roczniaka
Kiedy Wiki miała 6 miesięcy przeprowadziliśmy ją do jej własnego, samodzielnego pokoju. Było to chyba trudniejsze dla mnie niż dla niej, ale teraz – po kolejnych czterech miesiącach muszę przyznać, że to było najlepsze co mogliśmy zrobić. Dlaczego? Po pierwsze wszyscy lepiej śpimy – mała już prawie się nie budzi, my z mężem nie musimy szeptać, kłaść się bezszelestnie do łóżka. Po drugie – mamy czas dla siebie i wreszcie wróciły czasy nocnych maratonów „House of cards” ? Po trzecie – Wiki ma swoje miejsce na ziemi: bawi się w swoim pokoju, ma tam ciszę, spokój, kiedy śpi – nikt jej nie przeszkadza, nie wchodzi co chwilę po coś. Jedynym minusem były moje obawy i zwyczajny matczyny strach – czy zawsze ją usłyszę itd. Rozkład naszego mieszkania jest o tyle skomplikowany, że nasza sypialnia i pokój Wiki to dwa końce domu. Na dodatek nie możemy zostawić otwartych drzwi, bo nasz pies najchętniej spałby w naszym łóżku, albo w kąciku z poduszkami gdzie bawi się Wiki. Pozostaje nam elektroniczna niania – korzystamy z aplikacji na iPhone’a Baby Monitor. Ale do rzeczy – chcecie zobaczyć jak wygląda pokój Wiki i na co zwróciłam szczególną uwagę w czasie jego urządzania? Zapraszam do królestwa …
10 lat temu
Nie zapomnij być kobietą…
Ostatnio byłam chora – nie wyglądałam więc kwitnąco. Na FaceTime zadzwonił do mnie mój największy krytyk i rodzinny esteta – ukochany młodszy braciszek ? U niego co w głowie to na języku, więc po sekundzie rozmowy usłyszałam – „jak Ty wyglądasz? Zrób coś z sobą… Chociaż usta pomaluj albo coś??” ? Pozdrawiam Cię braciszku ? I wtedy przypomniałam sobie o swojej zasadzie i zrozumiałam do jakiego poziomu dbałości o siebie przyzwyczaiłam moich bliskich. Zawsze bardzo dbałam o siebie – w pracy się ze mnie śmieją, że szminka i czerwone paznokcie to mój znak rozpoznawczy, a jak wyjeżdżam w delegację to inni się nie mieszczą do samochodu z powodu mojej kosmetyczki ? To trochę przerysowane, ale częściowo prawdziwe. Od czasu porodu wyznaję zasadę, że zadbana mama to szczęśliwa mama, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko ? Może wynika to z kobiecej próżności, ale zawsze bardzo dbałam o siebie – lubię czuć się wypielęgnowana, lubię być zadowolona ze swojego wyglądu. Pamiętam, że już na sali poporodowej (tak! rodziłam w makijażu), lekarz zażartował: „Jeżeli czuje się pani tak, jak wygląda, to chyba mogę wypisać panią do domu” ? Taka jestem, taka jest moja mama, tak samo zadbana jest jej siostra i taką samą …
10 lat temu
Wreszcie się wyspałam!
Wiki skończy niedługo 9 miesięcy. Do trzeciego miesiąca była śpiochem – przesypiała całe noce, koleżanki-matki mnie nienawidziły i wypowiadały to swoje „Jeszcze zobaczysz bla bla bla”. No i wykrakały ? W czwartym miesiącu zaczęły się pobudki 2-3 razy w nocy. Nie było to jakoś szczególnie męczące, więc uznałam, że trzeba przeczekać, trochę podrośnie to jej przejdzie ? Ale! W okolicach połowy piątego miesiąca Wiki zaczęła się budzić milion razy w ciągu nocy… No może nie milion, ale średnio co 45 minut – 1 godzinę. Odczuliśmy to całkiem dosadnie… Szukałam powodu, przyczyny i rozwiązania. Rozmawiałam z lekarzem, ale w odpowiedzi usłyszałam tylko: „No tak to jest jak się piersią karmi – niech ją pani na noc nakarmi dużą porcją mleka modyfikowanego, albo kaszką.” Bzdura jakich mało… Wpadliśmy na pomysł, że może spanie z nami w pokoju jej przeszkadza – może chrapiemy, mówimy przez sen i ją budzimy ? Panna wywędrowała zatem do swojego pokoju. Spotkało się to z lamentem babć: „Ona taka malutka i ma sama spać?” ale trudno! ? Przeprowadzka niewiele pomogła, ale Wiki została już u siebie – luksus posiadania własnej sypialni zwyciężył. Tak, tak – taka ze mnie wyrodna matka! ? No i tak wstawałam 7, 8, 9 …




