Styl życia Z dziećmi

SPOT – miejsce przyjazne rodzicom z maluszkiem?

A nawet z dwoma maluszkami! 🙂

Dzisiejszy dzień był iście babski – dwie szczęśliwe, spełnione młode mamy przed 30-stką, dwie piękne córki w wieku trzech miesięcy i dwa wózki. Łączą nas jeszcze ukochane torebki, długie rozpuszczone włosy i godziny rozmów w czasie ciąży – ale nie o tym 😉

restauracja-spot.-w-poznaniu

Obie należymy do mam, które postanowiły się nie zamykać w domu, nosić makijaż i nie żegnać się ze szpilkami na czas macierzyństwa. Lubimy przebywać wśród ludzi więc wybrałyśmy się na spacer po parku, a potem na lunch do restauracji SPOT. Od progu to miejsce bardzo pozytywnie nas zaskoczyło – chciałyśmy spędzić czas w ogrodzie należącym do restauracji, ale niestety prowadzą do niego dwa wysokie stopnie, jednak sokole oko Pana Mateusza (kelnera, który nas obsługiwał) wypatrzyło nas z daleka i wózki z naszymi pociechami sprawnie zostały przeniesione do ogrodu. Dalej same plusy – jedzenie pyszne, atmosfera miła, obsługa profesjonalna i sympatyczna, a my zachwycone. Pan Mateusz sprawni lawirował między naszymi wózkami stawiając na naszym stole pyszności. Goście spoglądali na nas z sympatią – może dlatego, że nasze dzieci nie sprawiały problemów. Karmienie piersią również nie wywołało zamieszania – ale to akurat zasługa mojej koleżanki, która zrobiła to bardzo sprawnie i dyskretnie zasłaniając wszystko co należy pieluszką.

Co prawda sukces SPOTu zawdzięczamy ogrodowi, który jest na tyle duży, że mamy z dziećmi nie przeszkadzają biznesowym spotkaniom, a palacze – mamom. Nie wiem też jak takie spotkanie będzie wyglądać zimą, kiedy ogród będzie zamknięty i przyjdzie nam siedzieć w środku, gdzie stoliki są zdecydowanie bliżej siebie – sprawdzimy. Co do warunków, o których piszę zawsze – czyli miejsce do karmienia i przewijania maluchów to SPOT go nie posiada (chyba, że się mylę to gorąca prośba o sprostowanie) – dzisiaj nam to nie przeszkadzało, bo w dużym ogrodzie można było przewinąć dziecko w wózku nie denerwując nikogo zapachem i samą czynnością. Zimą, przy pełnej sali może być to problem – ale nie będę się uprzedzać 🙂

Zatem chyba znalazłyśmy miejsca na nasze babskie „miejskie” spotkania i będziemy to powtarzać! 🙂

P. S. Sałatka z łososiem… poezja 😉

P. S. 2 – Mama w Poznaniu złamała swoją złotą zasadę, do czego się przyznaje bez skrępowania – pierwszy raz karmiłam dziecko w parku i przeżyłam 😉

SPROSTOWANIE 🙂
W restauracji znajduje się duża toaleta z przewijakiem, nisko zaiweszoną umywalką dla dzieci oraz stopniem dla maluchów. To właśnie miejsce do przewijania i wjeżdżania wózkiem!
A do sali restauracyjnej przylega drugie pomieszczenie, ponad 200 metrowe, ani tam ani w restauracji nie ma problemu żeby wjechać wózkiem i śmiało nim lawirować.

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

2 komentarze


  • Odpowiedz

    SPOT.
    4 września 2015 at 18:10

    Droga Mamo, dziękujemy za odwiedziny i miłe słowa.
    Musze jednak sprostować – w restauracji znajduje się duża toaleta z przewijakiem, nisko zaiweszoną umywalką dla dzieci oraz stopniem dla maluchów. To właśnie miejsce do przewijania i wjeżdżania wózkiem!
    A do sali restauracyjnej przylega drugie pomieszczenie, ponad 200 metrowe, ani tam ani w restauracji nie ma problemu żeby wjechać wózkiem i śmiało nim lawirować.

    Do zobaczenia!


    • Odpowiedz

      Mama w Poznaniu
      4 września 2015 at 18:30

      Wiem, wiem – Pan Mateusz już to sprostował 🙂 Następnym razem będziemy testowały Państwa przyjazne rozwiązania. tak trzymajcie! Jest pysznie 😉


    Odpowiedz


    + 15 = 21